MENU
Problemy wieku rozwojowego cz. 9
 



Przygotowanie dzieci i młodzieży do macierzyństwa i ojcostwa

W ramach ogólnego pojęcia wychowania mieszczą się również i takie pojęcia, jak przygotowanie dziecka i młodzieży do macierzyństwa i ojcostwa. Zagadnienie to jest na ogół prawidłowo realizowane przez rodziców, na zasadzie dobrego przykładu. Szkoła natomiast robi moim zdaniem w tym zakresie o wiele za mało.
O co chodzi? Chodzi o to, aby młoda dziewczyna i chłopak kończący szkołę lub zakładający własną rodzinę znali czekające ich nowe obowiązki i aby obowiązki te umieli poprawnie wykonywać. Z własnej wieloletniej praktyki lekarskiej wiem, że ogromna większość młodych matek nie ma zupełnie pojęcia zasadach higieny, żywienia kobiety w ciąży, o sposobie przygotowania wyprawki dla mającego się urodzić dziecka. Nic nie wie o żywieniu, pielęgnowaniu i wychowaniu dziecka. Niewiele wie na temat organizacji życia domowego i rodzinnego oraz zapobiegania ciąży. Chłopiec w tym samym wieku wie na te tematy jeszcze mniej. Jakie zatem mogą być efekty takiego przygotowania do życia młodych ludzi — wiadomo. Po to, aby unikać niepotrzebnych kłopotów, zapewnić przyszłej rodzinie właściwe warunki i atmosferę domową, należy najpierw zdobyć wcale niemałą wiedzę.
Gdzie ma się tego wszystkiego młody człowiek nauczyć? W większych miastach istnieją poradnie przedmałżeńskie, jednak moim zdaniem, naukę życia, naukę o rodzinie, ciąży, pielęgnowaniu niemowląt, żywieniu i rozwoju dziecka trzeba podjąć znacznie wcześniej. Mówienie na temat macierzyństwa, ojcostwa rodziny dopiero pod koniec szkoły średniej lub w poradni przedmałżeńskiej jest sprawą absolutnie spóźnioną. Ponieważ jednak nasze szkoły nie podjęły dotychczas w pełni tej ważnej problematyki, muszą to zrobić rodzice i opiekunowie dziecka w domu rodzinnym. W ramach szkoły średniej na lekcjach wychowania obywatelskiego i biologii należałoby mówić już o bardziej skomplikowanych problemach rodziny. Mam tu na myśli takie kwestie, jak: dobór partnerów, planowanie rodziny, zagadnienia genetyczne, świadome macierzyństwo i ojcostwo i wiele innych mniej lub więcej skomplikowanych problemów.
Warto te problemy podnosić, jeżeli marzy się nam nowoczesne, zdrowe i szczęśliwe społeczeństwo.
Nie mam możliwości rozpatrywać przyczyny tych zjawisk. Ponieważ rzutują one jednak na zdrowotność dzieci i młodzieży, myślę, że mam prawo jako lekarz społecznik poświęcić im trochę uwagi. O ujemnym wpływie alkoholizmu i narkomanii na zdrowie człowieka nie trzeba chyba nikogo już dziś przekonywać. Są to fakty oczywiste i potwierdzone szerokimi badaniami naukowymi. Natomiast aspekt społeczny i wychowawczy problemu nadal budzi wiele zainteresowań wśród szerokiego ogółu społeczeństwa.
Chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę rodziców na sprawę dobrego lub złego przykładu. Wiadomo, że młodzież pochodząca z domów, w których się pije alkohol, będzie go piła również, uważając, że należy korzystać i w tym przypadku z przykładu rodziców. Tu właśnie dopatruję się największego zła i przyczyn sięgania przez młodzież po alkohol.
Na nic się nie zdadzą awantury ojca czy matki robione synowi z powodu nadużywania alkoholu, jeżeli ten sam syn widuje swoich rodziców przy byle okazji z kieliszkiem w ręce, uśmiechniętych, zadowolonych i czasem bełkoczących. Na nic się zdadzą wszelkie przestrogi, jeżeli syn widzi wracającego "z pracy" ojca w stanie, mówiąc delikatnie, nietrzeźwym. Taki syn nawet początkowo potępia postępowanie ojca, jednak po jakimś czasie zacznie robić to samo. Od alkoholizmu do narkomanii jest już tylko jeden krok, są to bowiem dwa nałogi lubiące chodzić parami.
Poza domem człowiek również spotyka różnych ludzi i styka się z różnymi sytuacjami. Ileż to razy dzieje się tak, że do pijaństwa namawiają koledzy, majstrowie. Ileż razy młody, nie pijący człowiek jest wyśmiewany przez otoczenie. Słyszy się przecież, że co to za mężczyzna, który nie potrafi wypić. Młodzież, która nie będzie miała złego przykładu w domu, na ulicy, w zakładach pracy czy w szkole, na pewno znacznie rzadziej upodoba sobie alkohol jako rozrywkę. Tak więc sprawa profilaktyki przeciwalkoholowej znajduje się przede wszystkim w rękach dorosłych z otoczenia i przy niewielkim wysiłku i dobrych chęciach można problem bardzo złagodzić.
Sprawą znacznie trudniejszą jest narkomania. Na szczęście w naszym kraju liczba młodzieży, która oddaje się temu nałogowi, jest niewielka w porównaniu z wieloma krajami na Zachodzie. Faktem jest jednak, że problem istnieje i należy się nim zajmować. Myślę, że odpowiednie rozmowy z młodzieżą na temat narkomanii, jej skutków i przykrych następstw powinno się również wstawiać do programów wychowania zarówno w szkole, jak i w domu. Myślę, że podejmowane przez młodzież próby narkotyzowania się są między innymi wynikiem nieszczerej atmosfery domowej, braku zainteresowania rodziców kłopotami i problemami dorastających dzieci, a także brakiem dobrej organizacji . wolnego czasu młodzieży. Również szkoła przez niewłaściwy stosunek do młodzieży, tworzenie dystansu między uczniami a nauczycielami, wychowywanie tylko drogą nakazu i zakazu powoduje niezadowolenie młodzieży, która "wącha prochy" po to, aby zademonstrować swój protest.

pornoSex ofertySex randkiSex ogłoszenia