MENU
Rola ojca w rodzinie
 

56. Możliwości i obowiązki ojca. Mężczyźni, a szczególnie mężowie żon pracujących
poza domem, biorą coraz większy udział we wszystkich sprawach wiążących
się z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi. Dlaczego zresztą ojcowie mieliby
nie być zdolni do wykonywania tych zajęć na równi z matkami i nie przyczyniać
się w tym samym stopniu do rozwoju i chronienia dzieci? Sens ich współuczestnictwa
zatraca się, jeśli robią to z uprzejmości dla żony, co ma oznaczać, że nie
uważają tego za godne siebie zajęcia, lecz tylko za niezwykłe objawy szlachetności
ze swej strony. Wszystkie prace powinny być wykonywane na zasadach równego
partnerstwa. I rzeczywiście rośnie liczba ojców, którzy mając żony pracujące
poza domem w pełnym wymiarze godzin, udzielają się w większym niż one
wymiarze opiece nad domem i malutkimi dziećmi.

Ojcowie nie przyzwyczajeni do samej idei męskiego uczestnictwa w pielęgnowaniu
niemowląt mawiają: „Poczekam aż dziecko będzie bardziej przypominać
z wyglądu człowieka". W ten sposób tracą, niestety, cenny czas. Gdy ojciec
czeka, matka staje się jedynym ekspertem. Trudniej jest potem ojcu osiągnąć ten
sam status w zakresie obowiązków rodzicielskich.
Większość matek podejmujących się pielęgnowania pierwszego dziecka,
również odczuwa początkowo niepokój. Ale nie mogą odłożyć tego na później.

Muszą zaczynać natychmiast i szybko nabierają wprawy.
Uważam, że ojciec pracujący na pełnym etacie — nawet w sytuacji, gdy matka
pozostaje w domu — zachowa się najwłaściwiej wobec dzieci oraz żony,
i z pożytkiem dla siebie samego, jeśli po powrocie z pracy i w czasie weekendów
przyjmie na siebie połowę lub więcej obowiązków związanych z dziećmi
(i uczestnictwo w zajęciach domowych). Cierpliwość i możliwości matki wyczerpują
się przecież pod koniec dnia. (Z ojcem byłoby nie inaczej, gdyby miał dzieci
przez cały dzień na swojej tylko głowie). Dzieci bardzo skorzystają na wiążących
się z tym zmianach w sposobie sprawowania opieki i kontroli.

Gdy ojciec traktuje swój udział w obowiązkach domowych jako rzecz
oczywistą, dla żony jest to czymś więcej niż tylko zmniejszaniem ciężaru jej pracy
i zapewnianiem wieczorami towarzystwa przy zajęciach, którym w ciągu dnia
musiała podołać sama. Oznacza to, że mąż uważa tę pracę za rozstrzygającą
o całości życia rodzinnego, wymagającą ogromnej dozy rozsądku i wielkich
umiejętności, obowiązującą w równym stopniu jego — gdy jest w domu — co
żonę. To właśnie synowie i córki muszą widzieć w codziennej realizacji, żeby
wyrośli na ludzi nie obarczonych przesądami na temat płci.

Ojcowie mogą podawać niemowlęciu butelkę, karmić je łyżeczką i przewijać,
ubierać starsze dzieci, wycierać łzy i nosy, kąpać dzieci i kłaść je do łóżka, czytać
im książeczki i naprawiać zabawki, interweniować w wypadku kłótni, pomagać
w lekcjach, czuwać nad poprawnym zachowaniem, wyznaczać obowiązki i pilnować,
by były wypełnione, korygować błędy i strofować.
Ojcowie mogą uczestniczyć w wielu zajęciach domowych: zakupach, przygotowywaniu
posiłków, gotowaniu i podawaniu do stołu, zmywaniu naczyń, słaniu
łóżek, sprzątaniu i praniu. (Sam byłem wdrażany przez matkę do takich zajęć już
około 7 roku życia).

Przyjdzie wielki dzień, kiedy ojcowie będą:
— uważać opiekę nad dziećmi za równie dla nich ważną, jak praca i kariera
zawodowa;
— szukać takiej pracy i tak układać harmonogram zajęć, żeby mieć wystarczająco
dużo czasu na przebywanie z żoną i dziećmi;
— zastanawiać się — w dyskusjach z żoną na temat wyboru miejsca stałego
pobytu — po pierwsze nad tym, co będzie z korzyścią dla życia rodzinnego;
— nie zgadzać się na częste zmiany miejsca pobytu narzucane im przez
przedsiębiorstwa, w których pracują;
— dawać do zrozumienia w miejscu pracy, że traktują bardzo poważnie
swoje rodzicielskie obowiązki i mogą od czasu do czasu zwalniać się, gdy będą
potrzebni w domu — tak jak to zawsze robią matki;
— skłaniać innych ojców w swoim miejscu pracy, by zajęli podobne
stanowisko.


57. Gdy jedno z rodziców unika roli wychowawcy. W Ameryce jest niemało
rodziców — częściej są to ojcowie niż matki — którzy unikają wychowawczego
oddziaływania na własne dzieci i sprawowania nad nimi nadzoru (choć często się
z nimi bawią), pozostawiając to niemal całkowicie drugiemu z małżonków. Mam
tu na myśli ojców zatopionych w gazecie lub wpatrzonych w telewizję w momencie
jakiegoś kryzysu domowego.

Niektórzy z wyłączających się w ten sposób ojców w odpowiedzi na wyrzuty
żony wyjaśniają, iż nie chcą, by dzieci miały do nich żal podobny temu, jaki oni
odczuwali w stosunku do własnego ojca. Chcą być dla swoich dzieci kolegami.To
oczywiście świetnie, gdy dzieci mają sympatycznego, koleżeńskiego ojca, który
lubi się z nimi bawić. Ale przecież będą miały bardzo dużo przyjaciół, podczas
gdy ojca mają tylko jednego i jedną matkę. Potrzebują rodziców funkcjonujących
jako rodzice, niezależnie od tego, na ile są poza tym koleżeńscy.
Jeśli rodzice są bojaźliwie i niechętnie nastawieni do sprawowania nadzoru
wychowawczego, dzieci — zwłaszcza tej samej płci — czują się zawiedzione.
Są jak pędy, które chcą się piąć w górę, ale nie mają się wokół czego owinąć.

Gdy rodzice boją się być stanowczy i konsekwentni, dzieci dotąd próbują, jak
daleko można się posunąć — utrudniając tym samym życie rodzicom i sobie
— dopóki nie sprowokują rodziców do surowych sankcji dyscyplinarnych.
Powoduje to nierzadko, iż rodzice czują się zawstydzeni gwałtownością swojej
reakcji i w konsekwencji wycofują się na poprzednie pozycje.
Ojciec, który unika sprawowania kontroli wychowawczej, zmusza po prostu
żonę do karania za dwoje. Złudne jest także jego przekonanie, że jest po prostu
kolegą i to wszystko. Dzieci wiedzą doskonale o tym, że wyprowadzają dorosłych
z równowagi złym zachowaniem. Gdy mają do czynienia z ojcem, który z uporem
udaje, że niczego nie zauważa, budzi się w nich niepokój. Doświadczenia poradni
wychowawczych dowodzą, że często dzieci bardziej się boją takiego właśnie ojca,
niż tego, który włącza się bez problemów w wychowywanie, od czasu do czasu
dając upust swemu zniecierpliwieniu. Wtedy dzieci mają przynajmniej szansę
dowiedzieć się, co oznacza ojcowski gniew. Odkrywają, że mogą to jakoś
przetrwać. Wpływa to w pewnym sensie na ich pewność siebie na tej samej
zasadzie, jak nabierają wiary w siebie, kiedy przezwyciężą lęk i nauczą się pływać,
jeździć na rowerze czy siedzieć w ciemności. Gdy natomiast ojciec wykręca się od
problemów wychowawczych i ukrywa niezadowolenie, dziecko wyobraża sobie,
że nieznany mu gniew ojca musi być rzeczywiście niezwykle groźny.

pornoSex ofertySex ogłoszeniaSex randki