MENU
System dziennej opieki rodzinnej dla dzieci poniżej 2 i 3 roku życia
 

52.Moim zdaniem dla dzieci poniżej 2-3 roku życia lepszym rozwiązaniem niż pobyt
w dużych grupach w żłobkach czy innych ośrodkach opieki dziennej — gdzie
mogą czuć się zagubione i zdezorientowane — jest rodzinna atmosfera w układzie:
jedna opiekunka i troje (najwyżej czworo) dzieci, w tym ewentualnie jej
własne; grupa od sześciorga do ośmiorga dzieci z dwoma osobami dorosłymi
stwarza tym ostatnim możliwość kontaktu towarzyskiego i swobodnego pójścia
do toalety.

Dzieci w tym wieku odczuwają potrzebę czułej opieki. Trzeba się z nimi od
czasu do czasu pobawić, porozmawiać trochę, pilnować, aby nie zrobiły sobie
czegoś złego, pocieszyć, wzruszyć się przyjaznym gestem, wziąć czasem na ręce
i przytulić — jak to spontanicznie robią rodzice. Niezbędne są oczywiście
odpowiednie zabawki.

Niemowlętom, zanim zaczną chodzić, trzeba poświęcić jeszcze więcej uwagi,
bo same nie przyjdą, aby o coś prosić. (Dość łatwo o nich zapomnieć, gdy leżą
sobie w łóżeczkach. Dlatego podkreślam ciągle znaczenie „takiej opieki, jaką
zapewnialiby oddani rodzice"). Raczkujące niemowlę powinno większość czasu
wolnego od snu spędzać poza łóżeczkiem czy kojcem. Jeszcze młodsze powinno
być w zasięgu wzroku innych dzieci i dorosłych, być przez nich odwiedzane
i zagadywane. Każde niemowlę trzeba czasem wziąć na ręce, przytulić, nakarmić
na kolanach, obdarzyć uśmiechem.
W większych miastach działają specjalne agencje, które rekomendują i nadzorują
rodziny przyjmujące na dzienną opiekę niemowlęta i dzieci poniżej 2-
-3 roku życia. Rodziny takie muszą zapewnić taką samą opiekę zdrowotną
i bezpieczeństwo, jaką zapewniają żłobki i inne większe ośrodki dzienne.
53. Cechy osoby zastępującej rodziców. Bezdyskusyjnie najważniejszą sprawą jest
usposobienie. Prawdopodobnie będzie to kobieta. Powinna być dla dzieci czuła,
wyrozumiała, miła, rozsądna, ufna przy tym w swoje możliwości. Powinna
kochać dzieci i lubić ich towarzystwo, nie narzucając się jednak z nadmierną
troskliwością. Powinna panować nad ich zachowaniem, nie zrzędząc przy tym
i nie będąc za surowa. Innymi słowy, powinna dawać sobie z nimi radę
w atmosferze życzliwości. Podczas wstępnej rozmowy z przyszłą opiekunką
dobrze jest mieć przy sobie dziecko. Łatwiej zorientować się na podstawie jej
zachowania niż na podstawie słów, jaki ma stosunek do dzieci. Unikać należy
osoby niezadowolonej, strofującej, gderliwej, bez poczucia humoru, a także
natchnionej teoriami.

Najczęstszy błąd rodziców to rozglądanie się przede wszystkim za osobą,
która ma duże doświadczenie. Bez wątpienia czuliby się pewniej, pozostawiając
dziecko z kimś, kto wie, co zrobić w razie kolki czy krupu. Ale choroby
i nieszczęśliwe wypadki zdarzają się w życiu dziecka nie tak często. Liczą się
minuty i godziny codziennego życia. Doświadczenie jest niezwykle cenne, gdy
idzie w parze z odpowiednim usposobieniem i niewiele warte, gdy osobowość
opiekunki pozostawia wiele do życzenia.

Czystość i dokładność są już nieco ważniejsze od doświadczenia. Nie można
zgodzić się na to, by mieszankę przygotowywała niemowlęciu osoba, która nie
chce tego zrobić zgodnie z przepisem. Jednak nawet dość niechlujni ludzie
potrafią się zdobyć na staranność, gdy chodzi o sprawy ważne. Lepsza jest
w każdym razie osoba niezbyt staranna niż przesadnie drobiazgowa.
Niektórym rodzicom bardzo zależy na tym, aby opiekunka do dziecka miała
wykształcenie. Osobiście uważam jednak, że — szczególnie w przypadku malutkich
dzieci — jest to bez porównania mniej ważne niż inne walory. Choćby
dziecko nauczyło się mówić: „dajta mi", z pewnością później się oduczy, nie
słysząc tego z ust rodziców i kolegów.

Często pojawia się problem faworyzowania przez babcię (lub opiekunkę)
najmłodszego z rodzeństwa, zwłaszcza gdy przyłączyła się ona do wspólnego
gospodarstwa jeszcze przed urodzeniem tego dziecka. Nazywa małą czy małego
swoim dzieckiem. Jeżeli nie zrozumie szkodliwości takiej postawy, nie powinna
pozostać w domu, gdyż pozostałym dzieciom można wyrządzić krzywdę nie do
naprawienia, pozostawiając je pod opieką osoby, która nie daje im poczucia
bezpieczeństwa.

Czasami niedoświadczeni rodzice angażują opiekunkę, mimo że budzi ona ich
wątpliwości. Doszli jednak do wniosku, że nie mają innego wyjścia lub dali się
zwieść jej przekonywającym wywodom, np. na temat zagwarantowania dziecku
poczucia bezpieczeństwa. Ci rodzice powinni nadal szukać, dopóki nie znajdą
kogoś, kto im się naprawdę spodoba.

Często powstaje kwestia — całkowicie naturalna — czyje jest dziecko.
Niektóre opiekunki są bardzo zaborcze, chcą usunąć rodziców w cień, próbują
udowadniać, że wszystko wiedzą najlepiej. Rzadko kiedy udaje się zmodyfikować
ich nastawienie.

Z drugiej strony — i to też jest naturalne — rodzice są podświadomie
zazdrośni widząc, jak bardzo dziecko jest związane z opiekunką i jakim ją darzy
uczuciem. To może doprowadzić u nich do nadmiernie krytycznego — nawet
lekceważącego — stosunku do niej.

Zawsze dziecko będzie lgnęło do dobrej opiekunki, w związku z czym rodzice
nie będą wolni od zazdrości. Jeśli jednak będą świadomi tego uczucia i nie będą
się go wstydzić, przyzwyczają się do sytuacji.

W pewnym sensie jest więc najważniejsze, żeby zarówno opiekunkę, jak
i rodziców stać było na wzajemną szczerość, wysłuchanie wzajemnych opinii
i krytyki, chętne porozumiewanie się ze sobą, respektowanie wzajemnych zalet
i dobrych intencji, okazywanie gotowości do współpracy dla dobra dziecka.


54. Formy opieki nad dziećmi powyżej 3 roku życia — gdy rodzice pracują poza
domem. Większość dzieci, między 2 a 3 rokiem życia wykazuje już tyle
samodzielności i umiejętności współżycia, że czuje się dobrze i korzysta,
przebywając w grupie — w przedszkolu, ośrodku opieki dziennej, w grupach
prowadzonych metodą Montessori. Wspomniane trzy typy opieki przedszkolnej
omówione są w punktach 593 — 596.

Dzieci 6-letnie, a tym bardziej 8-letnie, zaczynają szukać niezależności
i znajdować w niej przyjemność, lgną do dorosłych poza domem (szczególnie do
dobrych nauczycieli) i do innych dzieci, od nich przejmując sposób myślenia.
Same świetnie sobie radzą, nieraz przez kilka godzin nie szukając wsparcia
u bliskiej osoby. Mimo to, choćby nawet zapominały niejednokrotnie, że trzeba
po szkole pójść do domu, muszą mieć świadomość, iż mają gdzie wrócić. Nawet
sąsiad po ojcowsku traktujący malca czy chętnie matkująca dziecku sąsiadka
mogą zastąpić pracujących rodziców, dopóki któreś z nich nie wróci do domu.
Możność przebywania po skończonych lekcjach w świetlicy jest cenna dla
wszystkich dzieci, zaś dla dzieci pracujących rodziców staje się po prostu
niezbędna.


55. Nie ulegajmy pokusie rozpieszczania. Łatwo o to u rodziców pracujących,
ponieważ złaknieni są towarzystwa dziecka (lub czują się winni, że je tak mało
widują). Skłonni są obsypywać dziecko prezentami, dostarczać mu mnóstwa
przyjemności, ulegać każdemu jego życzeniu, nawet zapominając o sobie, no
i wreszcie mają tendencję do puszczania mu wszystkiego płazem. Gdy dziecko
zorientuje się, że może rodziców naciągać, nigdy nie będzie mu dość - stanie się
coraz bardziej zachłanne. Pracujący rodzice powinni okazywać dziecku tyle
uczucia i gotowości, na ile ich stać bez przymuszania się. Mogą sobie pozwolić na
zmęczenie, pomyśleć o własnych rozrywkach, nie wydawać na dziecko nierozsądnych
sum. Powinni wymagać od malca grzeczności i względów dla siebie
- innymi słowy zachowywać się nie inaczej niż matka, która przebywa
z dzieckiem przez cały dzień i w związku z tym nie ma poczucia winy. Okaże się,
że dziecko będzie nie tylko lepsze, ale bardziej będzie sobie ceniło towarzystwo
rodziców.

Sex randkipornoSex ogłoszeniaSex oferty