MENU
Dziecko źródłem radości
 

3. Nie bójcie się własnego dziecka. Sądząc po tym, co mówią niektórzy — w tym
także lekarze — o nadmiarze trosk, jakie stają się udziałem rodziców, można by
nabrać przekonania, że dzieci przychodzą na świat z mocnym postanowieniem
wejścia nam na głowę. To nieprawda. Wasza mała czy mały rodzi się, by
wyrosnąć na rozsądnego i sympatycznego człowieka.

Nie bójcie się nakarmić małą, gdy myślicie, że właśnie płacze z głodu. Gdyby
nawet chodziło o coś innego, zje tylko troszeczkę, zostawiając resztę.
Nie bójcie się okazywać jej uczucia i cieszyć się jej obecnością. Każde dziecko
potrzebuje uśmiechu, łagodnej i czułej rozmowy, zabawy, pieszczoty — tak
samo, jak potrzebuje witamin i energii. W serdecznej atmosferze wyrośnie na
człowieka umiejącego kochać innych i czerpiącego z życia wiele radości. Dziecko,
które nie zna czułości, wyrośnie na osobę zimną i obojętną.
Nie bójcie się spełniać i innych pragnień małej, jeśli nie są niedorzeczne i nie
robią z was niewolników. Jeżeli płacze w pierwszych tygodniach życia, na pewno
z takich czy innych powodów jest jej źle - dokucza jej głód, niestrawność,
zmęczenie, niepokój. Obawa, jaką odczuwacie słysząc jej płacz, potrzeba niesienia
jej pomocy mają odtąd stać się częścią waszego życia. Może właśnie teraz trzeba
małą wziąć na ręce, ukołysać, ponosić.

Zepsute dziecko nie jest produktem okazywanego w rozsądny sposób uczucia
i nie staje się takie z dnia na dzień. Dochodzi do tego stopniowo, gdy rodzice są
zbyt lękliwie nastawieni, by kierować się zdrowym rozsądkiem lub gdy sami
pragną stać się niewolnikami i zachęcają dziecko do przyjęcia roli tyrana.
Któż z nas nie pragnie, by jego dziecko wyrosło na człowieka o zdrowych
nawykach, łatwego we współżyciu. I sam malec, nie przymuszany wcale, woli
jadać w rozsądnych godzinach, a potem z własnej woli uczy się, jak zachowywać
się przy stole. Nie będzie również kłopotu z wypróżnieniami pod warunkiem,
że stolce nie będą twarde), przy czym mogą być zarówno regularne, jak
i nieregularne, zależnie od indywidualnych predyspozycji; później pokażecie
dziecku, gdzie ma usiąść w celu wypróżnienia. Dziecko wykształci też własne
nawyki spania zgodnie z indywidualnym zapotrzebowaniem organizmu. Wszystkie
swoje nawyki zechce wcześniej czy później dostosować do zwyczajów
panujących w domu — przy minimalnej tylko ingerencji z waszej strony.


4. Dziecko w pełni akceptowane rozwija się najlepiej. Każde dziecko ma inną
twarz. Każde rozwija się także według całkowicie indywidualnego modelu. Jakieś
niemowlę może być bardzo zaawansowane w rozwoju fizycznym i ruchowym
— wcześnie siada, wstaje, chodzi. Powiemy o nim, że to mały atleta. Jednocześnie
nie kwapi się do podejmowania czynności wymagających zręczności manualnej,
ociąga się z mówieniem. Co więcej, taki właśnie „atleta", co to z łatwością
przewraca się na wszystkie strony, dźwiga się na nóżki i raczkuje, może niekiedy
opóźniać się w nauce chodzenia. Dzieciom sprawnym ruchowo często późno
wyrzynają się ząbki i odwrotnie. Niejednokrotnie dzieci wyróżniające się w nauce
szkolnej z takim opóźnieniem zaczynały mówić, iż rodzice podejrzewali momentami,
że są nieme. Dzieci zaś przeciętnie zdolne nierzadko mówiły bardzo
wcześnie. Celowo mówię tu o dzieciach z niewyrównanymi wskaźnikami rozwojowymi,
ażeby dać wyobrażenie o tym, jaka mieszanina różnych cech i torów
rozwojowych stanowi o ukształtowaniu się jednego człowieka.

Są osoby od urodzenia grubokościste, masywne i krępe, inne urodziły się
i pozostały drobnokościste i delikatne. O niektórych mówimy, że mają wrodzoną
skłonność do tycia. Nawet jeśli chudną, np. podczas choroby, bardzo szybko to
wyrównują. Kłopoty, jakie miewają w życiu, nigdy nie odbierają im apetytu. Inne
zachowują szczupłą sylwetkę, mimo że odżywiają się bardzo dobrze i życie
układa im się gładko. Kochajcie dzieci za to, czym są, cieszcie się, że tak właśnie,
a nie inaczej wyglądają i zachowują się. Zapomnijcie o przymiotach, których
wasze dziecko nie ma. To nie są rady dyktowane wyłącznie moim sentymentem
do dzieci. Przemawiają za tym względy natury praktycznej. Dzieci w pełni
akceptowane, choćby były nawet pospolite, niezdarne czy wreszcie mało zdolne,
uwierzą w siebie i będą szczęśliwe. Nauczą się wykorzystywać jak najlepiej te
zdolności, jakimi są obdarzone, i te sytuacje życiowe, jakie im będą sprzyjały. Nic
sobie nie będą robić z własnych braków. Natomiast dzieci nie aprobowane
w pełni przez rodziców, którym towarzyszy stale poczucie, że nie są w gruncie
rzeczy udane, będą wyrastać z brakiem wiary w siebie. Nigdy nie wykorzystają
w pełni własnych możliwości intelektualnych i nabytych umiejętności ani też
posiadanych walorów fizycznych. Zaczynając zaś życie z jakimś niedostatkiem
fizycznym czy umysłowym, spotęgują go dziesięciokrotnie do czasu osiągnięcia
dojrzałości.


5. Niemowlęta nie są z kruchego szkła. „Tak strasznie się boję, że zrobię mu
krzywdę, obchodząc się z nim nieumiejętnie" — tak się często mówi przy
pierwszym dziecku. Nie musicie się aż tak martwić; wasze maleństwo jest dość
wytrzymałe. Niemowlę można trzymać w różny sposób. Jeśli przypadkiem
główka kiwnie mu się do tyłu, nie stanie mu się zaraz krzywda. Nie zarośnięte
miejsce czaszki (ciemiączko) chronione jest wytrzymałą niczym brezent błoną,
którą nie tak łatwo uszkodzić. System kontrolujący temperaturę ciała działa już
zupełnie sprawnie u niemowlęcia o wadze 3 kg, jeśli okrywane jest w miarę
rozsądnie. Niemowlę ma znaczną odporność na działanie większości bakterii.
Gdy przeziębienie nawiedzi całą waszą rodzinę, u małej czy małego będzie miało
najłagodniejszy przebieg. Jeśli mała zapłacze w coś główkę, instynkt nakaże jej
walczyć o wyswobodzenie i krzyczeć o pomoc. Jeśli będzie dostawała za mało
pokarmu, będzie prawdopodobnie płakała, chcąc więcej. Przy rażącym świetle
będzie mrużyła oczka i okazywała zniecierpliwienie. (Możecie bez obaw zrobić jej
zdjęcie fleszem, choć pewnie troszkę się wystraszy). Pamiętajcie, że sama wie, ile
snu potrzebuje, i że go sobie nie odmawia. Umie zadbać o siebie zupełnie nieźle,
jak na osobę, która nie mówi ani słowa i nic jeszcze nie wie o otaczającym
świecie.


6. Noworodek rozczarowuje zwykle swym wyglądem tych rodziców, którzy nigdy
dotąd nie widzieli dziecka zaraz po urodzeniu. Jego ciałko pokryte jest śliską
białawą mazią, która — jeśli nie zostanie zmyta — będzie wchłaniana stopniowo
i zmniejszy możliwość pojawienia się jakiejś wysypki podczas pobytu w szpitalu.
Skóra noworodka jest zwykle silnie zaczerwieniona. Twarzyczka bywa nalana,
bez wyrazu, niekiedy z sinawymi śladami po kleszczach*. Główka jest zniekształcona
przez ucisk, jakiemu podlegała w czasie porodu — czoło jest ledwie
zaznaczone, czaszka wydłużona z tyłu i nieproporcjonalnie wielka w stosunku do
twarzy. Do tego zdarza się krwiak, czyli miejscowy wylew pod skórą czaszki,
wystający w kształcie guza i zanikający dopiero po kilku tygodniach. W parę dni
po urodzeniu może pojawić się tzw. fizjologiczna żółtaczka, objawiająca się
żółtawym zabarwieniem skóry i utrzymująca się około tygodnia. (Żółtaczka
pojawiająca się zaraz pierwszego dnia' lub bardzo wyraźna, albo też trwająca
dłużej niż tydzień, powinna być zgłoszona lekarzowi). U podstawy kręgosłupa
widoczna jest często sina plama, tzw. mongolska, która stopniowo znika. *
Całe ciało niemowlęcia jest pokryte delikatnymi włoskami, które wycierają się
mniej więcej w ciągu tygodnia. Niektóre niemowlęta mają główkę pokrytą
czarnymi włosami, zarastającymi aż na czoło. Pierwsze włoski, niezależnie od ich
koloru i rodzaju, wycierają się, a nowe, które wyrosną wcześniej czy później,
mogą być zupełnie inne.

Sex ogłoszeniaSex ofertySex randkiporno